Anglik nie pojeździ

19 maj 2008

Brytyjski rząd wypowiada walkę piratom drogowym. Przygotowano właśnie projekt prawa, które ma ograniczyć dozwoloną prędkość na tysiącach ulic w miastach do 20 mil (32 km) na godz. To tylko część planu, który ma sprawić, że w najbliższej dekadzie liczba śmiertelnych wypadków drogowych zmaleje o jedną trzecią. W rejonie szkół wprowadzone zostanie zmienne ograniczenie – w porach, kiedy uczniowie przychodzą do szkoły lub z niej wychodzą, tablice cyfrowe nakażą kierowcom zwolnić do 20 mil lub nawet jeszcze bardziej ograniczyć prędkość. W niektórych strefach użyte zostaną fotoradary.



czytaj dalej



Na początku i końcu każdej strefy, w której będzie obowiązywało ograniczenie pręd­kości do 20 mil na godzinę, zamontowane zostaną fotokamery. Ich zadaniem będzie zmierzenie średniej prędkości w całej strefie.

Co roku ginie na brytyjskich drogach ponad 3 tys. osób. Do 2020 r. liczba ta powinna zmaleć do 2 tys. Projekt strategii bezpieczeństwa na drogach zostanie poddany społecznym konsultacjom za kilka miesięcy. Inne jego elementy to obniżenie poziomu dozwolonej zawartości alkoholu we krwi, sześć punktów karnych za znaczne przekroczenie prędkości i zaostrzone kary za jazdę bez zapiętych pasów.

Minister transportu Jim Fitzpatrick powiedział „Timesowi”, że rząd postawił sobie niezwykle ambitny cel – znaczne obniżenie liczby wypadków śmiertelnych.

– Krytykuje się nas za to, że za mało robimy. – Jedną z metod ograniczenia liczby wypadków będzie właśnie zmniejszenie limitu prędkości na ulicach miast – tłumaczy Fitzpatrick.

Z danych resortu transportu wynika, że przy prędkości 20 mil na godz. ginie co czterdziesty potrącony pieszy, przy prędkości 30 mil – co piąty, a przy prędkości 40 mil przeżywa tylko co dziesiąta osoba. Obniżenie średniej prędkości pojazdów o 1 milę­ ma sprawić, że wypadków będzie o 5 proc. mniej.

Fitzpatrick przytoczył dane specjalistów z Laboratorium Badań Transportowych, które przeanalizowało statystyki dotyczące 250 stref, gdzie wprowadzono ograniczenie prędkości do 20 mil na godz. Okazuje się, że w wyniku tego posunięcia liczba wypadków spadła o 60 proc., liczba potrąconych dzieci – o 67 proc., a średnia prędkość o 9 mil na godz.

Ministerstwo chce, by władze lokalne wprowadzały jak najszybciej kolejne takie strefy. Zachętą mają być tanie znaki drogowe, które obiecuje dostarczyć resort. – Kiedyś byliśmy na pierwszym miejscu na świecie, jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drogach, ale spadliśmy na czwarte lub piąte. Chcemy powrócić na czoło tabeli – przekonuje minister Fitzpatrick.

Źródło: Motofakty.pl / Tłumaczenie: TB





Artykuły motoryzacyjne polecane przez portal FURY.pl:




Dodaj nowy komentarz: