Czas na tanie samochody
19 maj 2008
Ile powinien kosztować samochód, aby był powszechnie dostępny? Około 2,5 – 3 tys. dolarów. Taki wniosek można wyciągnąć analizując ceny najnowszych aut dla ludu. Kiedy na styczniowym salonie motoryzacyjnym w Delhi indyjski koncern Tata zaprezentował model Nano kosztujący 2,5 tys. dolarów (ok. 5,5 tys. zł), wielu przecierało oczy ze zdumienia – a więc da się produkować naprawdę tani samochód! Nano daleko co prawda do nowoczesnych pojazdów naszpikowanych elektroniką, ekologicznych i bezpiecznych, ale nie takie postawiono przed nią zadanie.
Ma pozwolić na w miarę wygodną podróż z punktu A do punktu B i kosztować na tyle mało, aby przyciągnąć klientów z ogromnych rynków Indii i Chin. Cóż z tego, że wyposażenie nie obejmuje tylnych zagłówków i pasów bezpieczeństwa na tylnych siedzeniach, że brakuje lusterka po prawej stronie, skoro w Indiach po prostu nie są one wymagane. Jeśli Nano zagości w Europie, to na pewno będzie je miała, ale o cenie 2,5 tys. dolarów możemy w związku z tym zapomnieć. Koszty homologacji i przeróbek spowodują, że wzrośnie ona zapewne do 6 – 7 tys. dolarów (ok. 13 – 15 tys. zł).
Mała Tata nie będzie jedynym samochodem dla ludu. Koncern Renault-Nissan i firma Bajaj Auto zapowiedziały wprowadzenie do sprzedaży auta o roboczej nazwie ULC, które kosztować ma 2,5 tys. dolarów (bez kosztów dystrybucji). Model ten, podobnie jak Nano, opracowano dla potrzeb dynamicznie rozwijającego się rynku indyjskiego. Początkowo z linii montażowych zjeżdżać ma 400 tys. samochodów rocznie. Sprzedaż w Indiach rozpocznie się w 2011 r., po czym zostanie rozszerzona na inne wschodzące rynki na świecie.
