Stacja benzynowa - cena oleju / Fot. Wojciech BarczyńskiJuż teraz litr diesla kosztuje na stacjach tyle samo, co litr benzyny 95-oktanowej. Niebawem cena ON powinna dogonić cenę benzyny 98. Głównym powodem jest wzrost popytu na paliwo do diesli. Taką tendencję obserwuje się w całej Europie. W Polsce w ubiegłym roku już prawie połowa kierowców (48 proc.) tankowała olej napędowy – wynika z raportu Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN). – Wystarczy, że na światowych giełdach utrzyma się obecna cena oleju napędowego – 1266 dol. za tonę, a kurs dolara wzrośnie do 2,5 zł, to na stacjach możemy się spodziewać diesla po 5 zł za litr – mówi Fot. Wojciech Barczyński Krzysztof Romaniuk, z POPiHN.



czytaj dalej



Zdaniem Marka Rogalskie­go, głównego analityka domu maklerskiego First International Traders, notowania dolara to kolejny element ryzyka dla kierowców tankujących na polskich stacjach. – Na razie przed podwyżkami cen paliwa chroni nas mocny złoty. Ale jeśli w Stanach Zjednoczonych dojdzie do ożywienia gospodarki, to z pewnością amerykańska waluta się umocni – uważa Rogalski.

Zatem biorąc jeszcze pod uwagę, że w 2007 r. sprzedaż oleju napędowego w Polsce wzrosła aż o 22 proc., natomiast benzyny zaledwie o 4 proc., scenariusz 5 zł za litr ropy wydaje się bardzo prawdopodobny.

Dlaczego rośnie popyt na olej napędowy? – W Polsce przez kilka ostatnich lat przybywało samochodów napędzanych dieslami, bo zawsze paliwo to było tańsze niż benzyna – mówi Szymon Araszkiewicz, analityk firmy e-petrol. Atrakcyjność diesli wynikała głównie z polityki podatkowej – akcyza na ropę zawsze była niższa niż na benzynę. Teraz różnica w tym podatku wynosi 50 gr na litrze na korzyść diesla, ale nie hamuje to wyrównywania się cen detalicznych obu paliw.

Drugim powodem zainteresowania kierowców samochodami diesla jest ich rozwój technologiczny. – Dzisiaj auta te nie są już tak ospałe, mają takie same osiągi jak benzynowe. Nie ma też problemu z ich uruchomieniem zimą – mówi Tomasz Lisicki z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar, który monitoruje sprzedaż samo­chodów w Polsce.

Czy jednak wzrostu popytu na ropę nie próbują wykorzystać dystrybutorzy, narzucając wyższe marże na to paliwo? Nie zgadza się z tym Marcin Za­chowicz, rzecznik Grupy Lotos.

– W tej chwili nasza rafineria i PKN Orlen zapewniają zaledwie 65 proc. krajowego zapotrzebowania na olej napędowy. Resztę trzeba importować, głównie z Rosji. A tam są ceny zgodne ze światowymi notowaniami – tłumaczy Marcin Zachowicz.

Grupa Lotos produkuje obecnie 2 mln ton oleju napędowego rocznie. Zmieni się to w 2011 r., kiedy w gdańskiej rafinerii zostanie uruchomiona nowa instalacja o rocznej możliwości produkcji 2,5 mln ton.

W porównaniu do innych państw Unii Europejskiej ceny paliw w Polsce plasują się w połowie stawki. – Rozpiętość między poszczególnymi krajami dochodzi nawet do ok. 2,4–2,5 zł na litrze benzyny lub oleju napędowego – mówi Szymon Araszkiewicz. Za benzynę najwięcej płacą Norwegowie, Holendrzy i Belgowie. Tam litr tego paliwa kosztuje ponad 5 zł. Najtańsza benzyna jest w krajach bałtyckich – średnio ok. 1–1,2 zł mniej za litr niż w Polsce.

Podobnie jest w przypadku ropy. Tu do najdroższych krajów należą Norwegia, Wielka Brytania, Dania i Niemcy, gdzie za litr trzeba zapłacić 5,7–4,7 zł. Najtaniej obok krajów bałtyc­kich jest w Luksemburgu.

Olej napędowy drożeje szybciej niż benzyna w całej Europie. Eksperci są zgodni, że z różnicą kilkunastu groszy na korzyść ropy możemy się pożegnać. Bardziej prawdopodobne jest, że już wkrótce będzie odwrotnie.

Źródło: Motofakty.pl





Artykuły motoryzacyjne polecane przez portal FURY.pl:




Dodaj nowy komentarz: