Pick-up idealny do pracy
7 lipiec 2008
Navara służy do zabawy, a NP300 do pracy – tak najkrócej można określić różnice pomiędzy dwoma modelami Nissana. Ten drugi trafi do salonów pod koniec sierpnia. Nissan powraca do nazwy NP 300. Podobnie jak jego poprzednik, nowy model jest przydatnym narzędziem pracy. General Motors zamyka fabryki produkujące pick-upy, zaś Japończycy są przekonani, że kolejna wersja Nissana potwierdzi ich wieloletnią dominację w tym segmencie rynku. Okres wzrostu cen ropy naftowej nie jest dobrym momentem na premierę samochodów, które nie należą do paliwooszczędnych.
Jednak, gdy rozpoczynano pracę nad nowym NP300, nikt nie przewidywał, że cena ropy zbliży się do 140 dolarów za baryłkę. Nissan wyposażony jest w bak mieszczący 75 l paliwa, co umożliwia – jak podaje producent – przejechanie ok. 750 km. Auto wyposażone jest tylko w jeden rodzaj silnika wysokoprężnego o pojemności 2,5 l i mocy 133 KM. Współpracuje on z 5-biegową, manualną skrzynią biegów. Wszystkie wersje wyposażone są w napęd na cztery koła z dołączanym napędem przedniej osi sterowanym dodatkową dźwignią. Od narzędzia pracy wymagamy przede wszystkim użyteczności i bezpieczeństwa, a dopiero w drugiej kolejności np. komfortu. W standardowym wyposażeniu są m.in. dwie poduszki powietrzne, ABS, immobilaizer, ale już ręczna klimatyzacja jest jedną z opcji. Jednak lista dodatkowego wyposażenia jest symboliczna.
Nissan ma trzy rodzaje kabin: pojedyncza – trzymiejscowa, przedłużana – dwumiejscowa z dużą przestrzenią pomiędzy siedzeniami a tylną ścianą (np. na narzędzia), oraz podwójna, w której może podróżować pięć osób. Ponieważ ta ostatnia wersja posiada najmniejszą powierzchnię do przewożenia ładunku, wydłużono ją o prawie 10 cm w stosunku do poprzedniego modelu. Spowodowało to, że nie wszystkie oferowane formy zabudowy pasują do tej wersji, więc będą wykonywane na indywidualne zamówienie. Ładowność NP 300 wynosi 1115 kg (Toyota Hilux – 1085 kg, Ford Ranger – 1235 kg), a auto może jeszcze holować przyczepę o masie do 3 t. Mówiąc o użyteczności nowego modelu nie można zapomnieć o wynoszącym zaledwie 5,6 m promieniu skrętu. Jest to najlepszy wynik w tym segmencie (Hilux – 6,5 m, Ranger – 6,3 m).
Prześwit auta wynoszący 23 cm, głębokość brodzenia – 45 cm, a także możliwość pokonywania wzniesień o maksymalnym nachyleniu wzdłużnym do 39 stopni i bocznym do 48 stopni nie pozostawiają wątpliwości, że nowy Nissan najlepiej czuje się w ekstremalnych warunkach. Kto dotychczas był głównym użytkownikiem tego typu samochodów? Służby ratownicze (np. pogotowie energetyczne), właściciele firm budowlanych i gospodarstw rolnych, rzemieślnicy. Cena podstawowego modelu wynosi 72 500 zł, ale auto posiada homologację jako ciężarówka, więc po odliczeniu VAT-u pozostaje do zapłacenia 59 900 zł. Dla porównania: Toyota Hilux kosztuje 61 900 zł, natomiast Ford Ranger 69 000 zł.
