kontrola policyjnaŁagodna i bezśnieżna zima powoduje, że warunki jazdy są jak na tę porę roku wyjątkowo dobre. Jednak policyjne statystyki notują rekordową liczbę wypadków. Jak informują policjanci ze stołecznego wydziału ruchu drogowego, w styczniu w Wa­r­­szawie doszło do 235 wypad­ków, w których rannych zostało 255 osób (dla porównania: w pierwszym miesiącu mi­­nionego roku wypadków było 120 i zostało w nich rannych 149 osób). Przeraża też liczba ofiar śmiertelnych – by­ło ich 16, z czego aż 14 to piesi potrąceni na pasach.

Policjanci wyników tak tragicznych statystyk upatrują w łagodnej i bezśnieżnej zimie.
– Plusowa temperatura i sucha nawierzchnia sprawiają, że wielu kierowców jeździ bardzo szybko – mówi Wojciech Pasieczny ze stołecznej drogówki. – Zapominają przy tym, że samochód na zimowych oponach przy plusowej temperaturze ma o wiele dłuższą drogę hamowania niż pojazd na letnim ogumieniu. Między innymi dlatego kierowcy nie są w stanie zatrzymać się na czas przed przejściami dla pieszych i stąd tak duża liczba zabitych pieszych – dodaje.


czytaj dalej





Aby ostudzić zapał kierowców do szybkiej jazdy i zmusić do zachowania szczególnej ostrożności w okolicy pasów, funkcjonariusze chcą wnioskować do sądów, by za śmier­telne potrącenie pieszego orzekały od razu trzymiesięczny areszt.

– Za zabicie pieszego na pasach grozi do 8 lat więzienia – mówią policjanci. – Jednak sprawcy takich wypadków, jeśli są trzeźwi, rzadko trafiają do więzienia. Takie łagodne traktowanie piratów drogowych rodzi wśród nich przekonanie o bezkarności. My chce­my to zmienić. Jeżeli w trakcie postępowania nabierzemy pewności, że winę za wypadek ponosi kierowca, będziemy wnioskowali o areszt dla niego – dodają.

Przyznają jednocześnie, że ich wniosek jest jedynie symbolicznym gestem, pokazującym, że policja jest zdeterminowana, by walczyć o poprawę bezpieczeństwa na stołecznych ulicach. O tym, czy ktoś zostanie tymczasowo aresztowany, czy nie, będzie decydował sąd.

Na razie funkcjonariusze starają się wymóc na kierowcach przestrzeganie przepisów większą liczbą patroli, nie tylko zmotoryzowanych. W okolicach najniebezpieczniejszych przejść dla pieszych w ostatnich dniach pojawiły się jednoosobowe patrole. Tak jest między innymi w Alejach Jerozolimskich, w okolicach dworca kolejowego Ochota, gdzie kilka dni temu autobus śmiertelnie potrącił 70-letnią kobietę. Fun­kcjonariusze mają zapisywać numery rejestracyjne samochodów, które nie zatrzymały się na czerwonym świetle, a także karać 250-złotowymi mandatami osoby, które mimo zakazu wejdą na jezdnię.

W walce z piratami drogowymi doskonale sprawdzają się też fotoradary zainstalowane przed kilkoma tygo­dniami w siedmiu miejscach w stolicy: na Trasie Toruńskiej na wysokości ul. Ostródzkiej, na ul. Pułkowej w okolicy Wóycickiego, na Trasie Łazienkowskiej przy ul. Międzynarodowej, na ul. Czecha obok skrzyżowania z Kajki, na moście Gdańskim, na Pileckiego (skrzyżowanie z Herbsta) oraz ul. Przyczółkowej. Odkąd się pojawiły, w ich okolicy liczba wypadków spadła do zera.

– Fotoradary to najlepszy sposób, żeby zmusić kierowców, by przestrzegali ograniczeń prędkości – mówi Jacek Zalewski, naczelnik wydziału ruchu drogowego. – Nie jesteśmy w stanie być wszędzie, a fotoradar działa odstra­szająco. Dlatego będziemy zabiegać, by w stolicy powstało ich więcej – zapowiada funkcjonariusz.

Źródło: Motofakty.pl





Artykuły motoryzacyjne polecane przez portal FURY.pl:




Dodaj nowy komentarz: